lip 03 2003

dzisiaj wyszło słońce...


Komentarze: 1

...i spaliłam sobie plecy, czytając "Sto lat samotności" pana Marqeza. Dziwne, ale to już druga jego powieść, którą czytam w tym tygodniu. Dziwne, bo dotąd miałam go za starego nudziarza jak pan Coelho, czy też pan Wharton.

W powieści liczy się zamysł autora- tu skupia się na samotności i towarzyszącemu jej niepokoju, to zaraz całkowitej obojętności. Samotność łączy wszyskich bohaterów tej powieści, od niej uciekają, jej się boją, tak naprawdę do niej dążą... To dlatego "Sto lat..." przypomina bieg schodami w dół, niekończący się bieg, kiedy wydaje nam się zbliżać się do jego końca lecz ta sytuacja, ten widok powtarza się, powtarza, powtarza, się powtarza... (widzeliście "Fanatyka"?)

No dobra, dość tych wynurzeń; tych piosenek słucham w tym tygodniu:

1. coldplay- high speed - przypomniała mi się wczoraj, kiedy siedziałam z Banią i Ewką na moście kolejowym i mało, co nie przejechał nas pociąg.

2. doves- a house- unikałam tej piosenki jak ognia. nie mam pojęcia dlaczego, przecież taka ładna... Mam teraz pozdzierane skórki na palcach, gitara fajna rzecz;))))))))))

3. south- paint the silence; myslovitz- the iris sleeps under the snow; coldplay- trouble- przełom 2000/ 2001. najgorszy okres w moim życiu, nienawidzę siebie z tamtego czasu. Samodzielność jest zaletą, dopóki nie przerodzi się w samotność, a potem w jeszcze gorsze rzeczy. moją towarzyszką  była w tym czasie pani anoreksja...  Gdyby nie te piosenki, pewnie siedziałabym w kuchni z głową na stole, ciągle się bojąc. Te piosenki zwróciły moją uwagę, wyrwały mnie z apatii, tej bezsilności, tej podróży bezkońca, tego obrzydzenia, tego syfu.:((((((((((((((((((

im człowiek dłużej ponaje siebie, tym bardziej siebie się boi//////// niewyczes, nie dołuj się, pleeeeezzzzz ;))))))))))

4. nosowska i mietall- siódemka - bardzo mi się podoba, przypomina mi książkę W. Tochmana- "schodów się nie pali", i pewien reportaż właśnie z niej. wbrew pozorom bardzo pozytywnie mnie nastraja

no to na razie, na zdjęciu poniżej niewyczes, która się boi i ma jeszcze krótkie włosy (zrobiłam sama to zdjęcie...łokciem!! ale o tym kiedyś..)

 

niewyczes : :
order essay
03 lutego 2012, 12:00
bardzo ciekawy artykuł, chcę podziękować autora

Dodaj komentarz